Długo wyczekiwaną i planowaną podróż do Japonii zaczęliśmy od nieplanowanej choroby. Na szybko szukałam lekarza, który na dodatek nie stawił się w gabinecie. Jeszcze szybciej z pomocą recepcji znaleźliśmy innego lekarza. Diagnoza? Surprise, surprise… angina!!! :O
Ehhh znowu antybiotyk 😦

Na lotnisko zdążyliśmy w ostatniej chwili, nadaliśmy bagaże i bramki nie wpuściły nas na security check :/ Poprosiliśmy o wydrukowanie papierowych kart pokładowych, które nie zadziałały podczas wchodzenia na pokład, hahha… Okazało się, że mieliśmy pozamieniane dane paszportowe. Na szczęście szybko poprawili i mogliśmy wejść do samolotu.

Właśnie lądujemy w Dubaju podziwiając takie widoki: