Około południa wylądowaliśmy w Osace i mieliśmy jechać do Nary. W związku z tym, że obiad i wydostanie się z lotnika zajęły nam trochę więcej czasu, a nasze bagaże miały być dostarczone do mieszkania w Osace o 19, zmieniliśmy plany i pojechaliśmy prosto do miasta na wieczorne zwiedzanie.






Na początek sklep z kartami Pokemon, potem polecana na Instagramie cukiernia słynąca z lokalnej wersji sernika i kolacja (sushi, pierożki gyoza, takoyaki), dla każdego coś smacznego.


Sernik – smakuje bardzo omletowo, trochę jak puchaty suflet, przynajmniej niezbyt słodki.



Takoyaki – kulki z ośmiornicą – smakowały tylko mi, reszcie ten osacki klasyk street foodo’wy raczej nie przypadł do gustu 😉


Punktualna dostawa naszych bagaży, prosto do mieszkania 🙂

I jeszcze jedna ciekawostka – bardzo praktyczna toaleta 3 w 1 – kibelek, bidet i umywalka (woda do mycia rąk uzupełniała zbiornik wc!).
